
Rozwój rynku zoologicznego nabiera szybkiego tempa, a jednym z czynników napędzających jest świadomość konsumentów odnośnie produktów dla ich czworonożnych towarzyszy. Niejednokrotnie w kolejkach sklepów zoologicznych można usłyszeć zdanie – „proszę karmę, tylko bez kurczaka”. Powodem omijania szerokim łukiem karm z tym niczemu winnym nielotem są coraz częściej wstępujące reakcje alergiczne, widoczne u naszych wrażliwych zwierzaków. W zależności od typu alergii − pokarmowej, kontaktowej lub środowiskowej, objawy kliniczne przybierają rozmaite postaci: od pokrzywek, stanów zapalnych połączonych ze świądem, po astmę i katar sienny.
KARMA JEST BE!
Skoro nasz pies lub kot narażony jest na kontakt z alergenem z każdej strony, to dlaczego najczęściej oskarżenie pada na karmę i to tę z kurczakiem? Czasem może to być wynikiem pochopnie postawionej diagnozy. Badanie naszego czworonożnego pacjenta bez przeprowadzenia testów alergicznych lub wprowadzenia diety eliminacyjnej jest trochę jak wróżenie z fusów, a diagnoza wskazująca na alergię pokarmową, jak postawienie hipotezy bez jej potwierdzania. Jednak żyjemy w dobie humanizacji zwierząt towarzyszących i tak jak my cenimy sobie zdrowy posiłek na naszym talerzu, tak też chcemy zaserwować psu pełnowartościowe jedzenie bez „tablicy Mendelejewa” w składzie.
KURCZAK POD LUPĄ
Mięso drobiowe ma wysoką strawność i uznawane jest za łatwo przyswajalne przez nas oraz przez naszych pupili. Kurczak jest też jednym z bardziej dostępnych źródeł białka zwierzęcego stąd receptura większości dostępnych karm na rynku do niedawna opierała się głównie na mięsie drobiowym. Ale to co się w nich często kryło pod pojęciem mączek drobiowych to niejednokrotnie produkty uboczne z przemysłu rolno-spożywczego, czyli mięso gorszej jakości, pióra, pazury i inne „składniki”, które nie powinny znaleźć się w karmie. Ponadto hodowcy zobligowani są do ograniczenia stosowania antybiotyków tylko do leczenia chorych zwierząt z przestrzeganiem okresu karencji. Zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej od 1 stycznia 2006 roku wykorzystanie antybiotyków jako stymulatorów wzrostu zostało objęte całkowitemu zakazowi. W praktyce chęć wyprodukowania brojlera w bardzo krótkim czasie może skutkować przedostaniem się tych substancji wraz z surowcem także do karmy dla psów i kotów. Efekt oczywisty – nasz kurczak okazuje się zły.
ZŁA KARMA WRÓCI Z ALERGIĄ
Bez wątpienia alergia to przykre zjawisko przede wszystkim dla pupila, ale uciążliwe także dla nas. Jeśli podejrzenie padło na alergię pokarmową, a lekarza weterynarii to potwierdzi, to mamy nie lada wyzwanie. Jaką karmę wybrać, tak aby przynieść ulgę zwierzakowi i przede wszystkim nie szkodzić?
Wraz ze wspomnianym rozwojem branży zoologicznej dostęp do szerokiego spectrum karm jest ułatwiony. Regały sklepowe uginają się pod różnymi markami, a wśród nich tzw. diety weterynaryjne z karmami hipoalergicznymi. Skąd mamy mieć pewność, że sięgamy po produkt z przysłowiowej wysokiej półki, a nie jest to tylko literalna półka? Studiując skład niektórych karm spod znaku „hypoallergenic” można głowić się nad tym co autor miał na myśli tworząc ich recepturę. Podobnie jak w przypadku diet eliminacyjnych, tak ilość składników w dietach hipoalergicznych często jest ograniczona, co też zmniejsza prawdopodobieństwo „natknięcia się” układu odpornościowego naszego zwierzaka na potencjalny alergen. Pozornie jest to korzystne. Pozornie, bo niejednokrotnie w składzie takich karm figurują zboża, które mogą wywołać reakcje alergiczne. Czasem producent ogranicza się tylko do ryżu i nie znajdziemy w niej alergennego glutenu, ale czy jest on naszemu mięsożercy niezbędny do życia?
B.O. KURCZAK NIE JEST TAKI ZŁY
Wielokrotnie nagradzana kuchnia Champion Petfoods kieruje się Biologicznie Odpowiednią filozofią. Oznacza to, że bierzemy pod uwagę anatomiczne i fizjologiczne podstawy żywienia psów i kotów oraz ich pochodzenie. Jedzenie ACANA i ORIJEN są odzwierciedleniem diety zwierząt należących do rzędu Carnivora, które w naturalnych warunkach polują.
ACANA i ORIJEN to nie tylko wysoka zawartość mięsa. To przede wszystkim wysoka zawartość świeżego mięsa, które moglibyśmy zjeść ze smakiem – jest zaklasyfikowane jako zdatne do spożycia przez ludzi. Wśród bogatego składu znajdziemy mięso różnych gatunków zwierząt m.in. wołowinę, jagnięcinę, dziczyznę, rozmaite ryby poławiane w naturalnym środowisku. Znajdziemy też różne gatunki drobiu…i w tym kurczaka.
Dlaczego spokojnie możemy kupić ACANĘ lub ORIJEN z drobiem w składzie? Wszystkie składniki w recepturze naszego Biologicznie Odpowiedniego Jedzenia są dostarczane świeże przez naszych regionalnych i zaufanych dostawców. Nie korzystamy z usług pośredników. Znamy naszych farmerów z imienia i potwierdzamy, że drób jak i inne zwierzęta, są chowane na wolnym wybiegu, w czystych obszarach Kanady. Żaden z chowu intensywnego. Oznacza to, że dobrostan jest zachowany na najwyższym poziomie, a nasz kurczak może rosnąć w zdrowiu i składać swobodnie jaja, nieograniczony ciasną klatką bez dostępu do naturalnego źródła światła.
Mięso jest całkowicie wolne od antybiotyków i hormonów dodawanych do pasz. Formuła oparta o proporcje WholePrey™ oznacza, że wśród składników jedzenia ACANA i ORIJEN nasz pupil dostanie wartościowe mięso kurczaka, organy i chrząstki. Dostarczą one niezbędnych związków mineralnych dzięki czemu syntetyczne suplementy są zbędne. Dodatek dobroczynnych owoców, warzyw i ziół również przyczyni się to utrzymania zdrowia każdego psa i kota. Składniki nie są konserwowane chemicznie tylko naturalnie: tokoferolami i ziołami, co też ogranicza prawdopodobieństwo wystąpienia reakcji alergicznej.
Zachęcamy do rozmowy z naszym konsultantem, który z chęcią odpowie na wszelkie pytania na czacie dostępnym na stronie sklep.acana.com.pl.
Zaufaj naszym dostawcom, zaufaj nam, zaufaj Biologicznie Odpowiedniej formule.
Z nami kurczak nie jest straszny!
<p






