Aneta Urbaniak

Podróże z psami według Aleks Makulskiej

Podróże z psami. Aleks i Michał Makulscy

Więcej wędruj, mniej się martw – zwykła mawiać Aleks Makulska, która razem z mężem Michałem oraz psami Bolesławem i Florentyną (a wcześniej także z Luśką), prowadzi bloga makulscy.com

Piszą o podróżach udowadniając, że to możliwe, aby przeżywać je z psami! Przez ponad 5 lat zwiedzili wspólnie m.in. Dolomity, Alpy, Bornholm, Korsykę, Norwegię, Danię, Francję, Szwajcarię, Austrię, Niemcy i Finlandię. Dziś Aleks opowiada nam o adopcji psów, nowym życiu i wyzwaniach w psio-ludzkich podróżach. 

Nowe życie

Jak to się stało, że w Waszym życiu pojawiły się psy? Dlaczego wybraliście drogę adopcji?

Aleksandra Makulska, autorka bloga makulscy.comOdkąd pamiętam marzyłam o dzieleniu życia z psem, ale zawsze na drodze stało jakieś “ale”. Najpierw sprzeciw rodziców, potem angażujące studia, aż w końcu praca i częste wyjazdy. Całe dnie spędzaliśmy z Michałem poza domem, żyliśmy od weekendu do weekendu, od urlopu do urlopu. I z każdym kolejnym rokiem czuliśmy się coraz gorzej. Mieliśmy wrażenie, że życie przecieka nam przez palce, a nasze marzenia i plany stopniowo pożera szara rzeczywistość. Powoli gubiliśmy się i byliśmy coraz mniej sobą. Na szczęście w porę zrozumieliśmy, że COŚ musimy zmienić i wtedy marzenie o psie wróciło do mnie ze zdwojoną siłą. Razem zadecydowaliśmy, że pierwszym krokiem do zmian będzie właśnie adopcja psa. Nigdy nie myśleliśmy o kupnie psiaka. 

Pamiętam bardzo dobrze tę czerwcową, upalną niedzielę, gdy pojechaliśmy we dwójkę do Schroniska na Paluchu, i pamiętam ogromne emocje i wielkie szczęście, gdy parę godzin później wracaliśmy z naszą Lusią do domu. To był moment, w którym nasze życie zmieniło się o 180 stopni. Zrozumieliśmy, co jest dla nas najważniejsze i jak chcemy zmienić nasze życie, żeby nie tracić czasu na pracę, której powoli obydwoje nie znosiliśmy. 

Przekwalifikowaliśmy się i obydwoje zaczęliśmy pracować zdalnie. Odżyliśmy, zaczęliśmy więcej podróżować i przestaliśmy budzić się w bólem brzucha w poniedziałek rano. Trzy lata po adopcji Lusi byliśmy w zupełnie innym miejscu w życiu, w końcu szczęśliwi. To ona była naszą iskierką i początkiem wszystkich zmian. 

Opowiedz nam o swoich najwierniejszych towarzyszach – Bolesławie i Florentynce.

Aleksandra Makulska z Bolesławem i Florentyną

Bolesław i Florka są z nami od około roku. Pojawili się w naszym życiu, gdy los zdecydował zabrać nam Lusię. I uratowali nam życie. Pomogli nam pozbierać się po olbrzymiej stracie. Ponownie, dzięki kudłatej, psiej duszy stanęliśmy na nogi. 

Po Bolka pojechaliśmy pod Poznań do cudownego domu tymczasowego, który opiekował się nim od chwili, gdy jako szczeniak został znaleziony w lesie, przywiązany do drzewa. Florentynę adoptowaliśmy ze Schroniska w Toruniu. Jest między nimi około pół roku różnicy – Bolek jest młodszy. Fizycznie są do siebie bardzo podobni, charaktery mają różne, ale dogadują się świetnie. Uwielbiam patrzeć, jak razem szaleją, jak bawią się i zasypiają przytuleni (czasem:)) Obydwoje lubią podróżować, nie mają problemów z jazdą samochodem. Szybko adaptują się w nowych miejscach. 

 

Podróże z psami

Czym są dla Was podróże? Czy zanim pojawiło się kudłate towarzystwo, podróże również były Waszą pasją?

Tak, od zawsze kochaliśmy podróżować, chociaż z czasem zmienił się powód dla którego ruszamy w drogę. Kiedyś chcieliśmy jeździć w nowe miejsca, jak najwięcej zobaczyć, jak najwięcej doświadczyć. Teraz szukamy odludnych miejsc, uciekamy do lasów, nad jeziora, nad morze poza sezonem. Uwielbiamy jeździć na północ Europy. W Finlandii byliśmy już trzy razy i na pewno jeszcze wrócimy. Bardzo lubimy jeździć do Danii, kochamy Bornholm, Norwegię i Puszczę Białowieską. Podróże to dla nas odpoczynek, odskocznia, czas na oczyszczenie głowy i pobycie razem. 

Czy podróżowanie z psią ekipą smakuje inaczej?

Smakuje po prostu o wiele lepiej! :)) Nie wyobrażam sobie podróży bez nich. Jesteśmy rodziną i zawsze razem podróżujemy. 

To jasne, że podróż może okazać się trudna, długa czy męcząca. Co jest największym wyzwaniem we wspólnym podróżowaniu?

Szukanie noclegu, szczególnie w Polsce. Miejsca przyjazne psom, z jasnym regulaminem przyjmowania czworonogów są na wagę złota. Często spotykamy się z najdziwniejszymi ograniczeniami (wagowymi i wielkościowymi), cenami z kosmosu i dziwnymi zasadami dotyczącymi na przykład głośności szczekania.

Jakie jest podróżnicze “must have” w psim ekwipunku?

Podróże z psami według Aleks MakulskiejDla nas to posłanie, skarpetki, którymi Flora uwielbia się bawić, gryzaki dla Bolusia, wygodne szelki i smycze z amortyzacją oraz smaczki. Duuuuużo smaczków do chrupania na szlaku :)) Zabieramy też koce, którymi obkładamy kanapy i fotele w miejscach, w których śpimy (jako pokrowce ochronne sprawdzają się też prześcieradła z gumką :)) i niewielki, przenośny odkurzacz do sprzątania pokojów. Zawsze sprawdzamy też adresy i telefony do gabinetów weterynaryjnych w pobliżu miejsc, w których się zatrzymujemy. To bardzo ważne, bo niestety w Polsce nie mamy ubezpieczania assistance dla psiaków i w nagłych wypadkach musimy sami wiedzieć, gdzie szukać pomocy. Mamy też podróżną apteczkę, której zawartość ustaliliśmy z naszą weterynarz. 

 

A jakie jedzenie znajdziemy w wyjazdowym menu Bo i Flo?

Florka przepada za ORIJEN Six Fish. To jest karma, która pomogła nam ustabilizować jej brzuszek zaraz po adopcji i wciąż jest jej ulubioną. Bolesław preferuje bardziej zróżnicowane menu, jadł już ORIJEN Regional Red i ORIJEN Tundra, a ostatnio rozsmakował się w karmie ACANA Grass-Fed Lamb :)

Jeśli szukacie pomysłów na wyjazdy ze swoimi pupilami, koniecznie zajrzycie do Makulskich! Czujemy, że przed Wami podróże życia :))

Wróć do listy aktualności